wtorek, 20 września 2011

Szymon Hołownia - "Ludzie na walizkach. Nowe historie"

NOTATKA Z OKŁADKI:To książka, która powstała na podstawie programu pod tym samym tytułem, który Szymon Hołownia prowadzi w Religia.tv. Rozmawia z ludźmi w sytuacjach granicznych - doświadczonymi przez chorobę, śmierć kogoś bliskiego lub inne trudne przejścia. Część z nich znana jest z mediów, jak Maciej Kozłowski czy Ewa Komorowska, inni toczą swoje zmagania z dala od blasku fleszy. W każdym jednak przypadku ich opowieści są autentyczne i poruszające. Uświadamiają nam, jak wielkim darem jest życie i zdrowie i jak niewiele trzeba, aby ten dar utracić. Szymon Hołownia prowokuje, pyta o bunt wobec Boga, o to, jak w ogóle można pogodzić się z takimi doświadczeniami. Odpowiedzi, które słyszy, mogą nas wiele nauczyć.

Zacznijmy od tego, że nie oglądam programu Religia.tv więc nie miałam wcześniej styczności z "Ludźmi na walizkach". Wcześniej nie miałam również w rękach żadnej z książek Szymona Hołowni. A okazuje się, że szkoda i dużo widocznie straciłam. Ale obiecuje - zaległości nadrobię. Przede wszystkim w tej książce podoba mi się sam koncept. Jest przejrzysta i to chyba dodatkowo porusza. "Ludzie na walizkach" to rozmowy z ludźmi znanymi i tymi z dala od blasków fleszy, którzy z jakiegoś powodu są na "walizkach". Rozmowy oczywiście poruszają Boga i wszystkiego co związane z religią, ale w taki sposób, że wzruszy każdego bez wyjątku. Książka wciąga jak szalona (bardzo lubię czytać wywiady), wzrusza do głębi, a co najważniejsze zmusza do przemyśleń.... Na pewno sięgnę, po pierwszą część "Ludzi..."
MOJA OCENA:6/6

Jane Green- "Prosto z mostu"

NOTATKA Z OKŁADKI:To może być opowieść o twojej najlepszej przyjaciółce. Albo o twojej dziewczynie. Może nawet o tobie.
Czy jesteś Tashą - bez pary i nadal poszukującą A może jesteś jedną z jej przyjaciółek Uzależnioną od namiętności Andy; Mel, która utknęła w stałym związku z draniem; albo Emmą, wiecznie czekającą aż jej druga połowa się oświadczy
Może znasz Andrew - szarmanckiego, przystojnego i zakochanego do nieprzytomności w… samym sobie Lub Simona - toksycznego faceta, cierpiącego na alergię na poważne związki Albo Adama - przystojnego, uprzejmego, z poczuciem humoru, ale zbyt miłego, by był seksowny Wyrusz razem z nimi w poszukiwaniu spełnienia i tego WŁAŚCIWEGO rodzaju miłości w powieści, która jest pełna humoru, boleśnie uczciwa, czasem smutna, lecz zawsze dotyka sedna sprawy. 

Książka jest łatwa, prosta i przyjemna. Ja przeczytałam ją w ciągu podróży do Poznania czyli około 3 h. Zawiera dużo uniwersalnych prawd o kobietach, mężczyznach i związkach. Pewnie z tego powodu dobrze się ją czyta. Jak dla mnie było za dużo sprośnych opisów na dodatek słabo napisanych. Zbyt wiele o tej pozycji napisać się nie da więc to by było na tyle. Podsumowując fajna sprawa jeśli nie mamy nic innego pod ręką - czas na pewno szybko zleci.
MOJA OCENA:3,5/6

Camilla Lackberg - "Księżniczka z lodu"


NOTATKA Z OKŁADKI:W niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, wśród małej, zamkniętej społeczności, gdzie wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą - w jednym z domów odkryto zwłoki młodej kobiety. Początkowo wszystko wskazuje na samobójstwo, okazuje się jednak, że Alex została zamordowana. Prywatne śledztwo rozpoczyna Erika Falck - pisarka i przyjaciółka Alex z dzieciństwa, do której dołącza miejscowy policjant Patrik Hedström.

Co prawda daleko tej pozycji do Millenium Larrsona, ale czas jaki poświęciłam na czytanie z pewnością mogę uznać za udany. Ciekawie nakreślona szwedzka społeczność, dobry pomysł i oczywiście dwójka bohaterów, która świetnie się dopełnia - jednym słowem dobry kryminał. Nie wiem czy zawsze Szwedzi od zawsze byli dobrzy w te klocki czy odkryli w sobie zamiłowanie do kryminałów dopiero po Larssonie?? W każdym bądź razie mogę na pewno polecić tą książkę i z pewnością sięgnę po kolejne części. Książkę czyta się naprawdę dobrze, ale z pewnością to nie pozycja do przeczytania na jednym tchu, co jakiś czas trzeba odetchnąć;)


MOJA OCENA: 5/6